Jak skrócić kompletację zamówień dzięki trasom pickingowym

1
160
3/5 - (2 votes)

Z tego wpisu dowiesz się:

Dlaczego kompletacja zjada najwięcej czasu i pieniędzy w magazynie

Gdzie w procesie magazynowym ucieka najwięcej minut i kroków

W typowym magazynie największym „pożeraczem czasu” nie jest przyjęcie, ani nawet pakowanie, lecz kompletacja zamówień. Najwięcej minut znika na przemieszczaniu się magazynierów pomiędzy lokalizacjami. Samo podniesienie kartonu czy zeskanowanie etykiety trwa chwilę – prawdziwy koszt kryje się w przejściu od regału do regału.

Jeśli magazynier przy każdym zleceniu musi przejść kilkaset metrów, to w skali dnia robi się z tego kilka, a nawet kilkanaście kilometrów. Do tego dochodzi szukanie lokalizacji, cofanie się, omijanie innych pracowników i wózków. Każde zawahanie typu „gdzie to właściwie leży?” lub „czy ja już byłem w tej alejce?” to kolejne sekundy, które w skali roku zmieniają się w dziesiątki godzin.

Drugim niewidocznym kosztem jest brak przewidywalności ścieżki kompletacji. Jeśli każdy magazynier chodzi „po swojemu”, trudno zaplanować pracę, zmierzyć efektywność i wykryć wąskie gardła. Firmy często inwestują w regały, wózki czy skanery, a prawie nie dotykają samej trasy pickingowej w magazynie – czyli tego, co faktycznie zużywa najwięcej czasu.

Udział kompletacji w kosztach operacyjnych magazynu

W strukturze kosztów magazynu kompletacja potrafi odpowiadać za największą część kosztu robocizny. W magazynach o dużej liczbie linii zamówieniowych udział działań związanych z pickingiem może sięgać zdecydowanej większości czasu operacyjnego pracowników. Każda minuta zaoszczędzona na jednej trasie przekłada się na dziesiątki lub setki godzin w skali miesiąca.

Co więcej, koszt kompletacji nie rośnie liniowo wraz z liczbą zamówień. Gdy magazyn się zapycha, pojawiają się korki na alejkach, wydłużają się czasy oczekiwania, rośnie liczba błędów, a tempo pracy spada. Pracownicy męczą się szybciej, częściej popełniają pomyłki, a reklamacje i zwroty generują koszty wtórne. Z punktu widzenia finansów każda redukcja dystansu i chaosu na trasie pickingowej to konkretna oszczędność.

Nie trzeba zaawansowanych analiz finansowych, by to zauważyć. Wystarczy policzyć, ile osób pracuje przy kompletacji, pomnożyć przez średni czas jednej trasy, stawkę godzinową i liczbę tras w ciągu zmiany. Nagle okazuje się, że optymalizacja ścieżki kompletacji potrafi przynieść oszczędność porównywalną z automatyzacją części procesu – ale przy znacznie mniejszych nakładach inwestycyjnych.

Co najczęściej spowalnia pickerów na trasie

Na wydłużenie kompletacji zwykle składa się kilka powtarzalnych problemów. W różnych magazynach wyglądają one podobnie, tylko skala bywa inna. Typowe przeszkody to:

  • Szukanie lokalizacji – nieczytelne oznaczenia regałów, brak spójnej numeracji, małe lub zniszczone etykiety adresowe.
  • Cofanie się i krążenie w kółko – zlecenia wydrukowane lub wyświetlane w przypadkowej kolejności, bez powiązania z fizyczną trasą pickingową.
  • Korki w newralgicznych punktach – wąskie alejki przy towarach o dużej rotacji, skrzyżowania tras pieszych i wózkowych, doki przeładunkowe.
  • Brak dostępności towaru w lokalizacji – puste miejsca, brak przesunięcia z bufora, konieczność szukania alternatywnych lokalizacji.
  • Niewłaściwe ułożenie towaru – ciężkie lub duże towary na górnych półkach, małe SKU „schowane” pomiędzy paletami, brak logiki slottingu.

Każdy z tych punktów da się w pewnym stopniu złagodzić właśnie poprzez św